Dzisiejsze Global village w Yoyogi olimpic memorial center było znacznie lepiej zorganizowane, choć nie obyło się bez trudności technicznych i 30min poślizgu na początku.
(Droga dojazdu jaką mi podali też była z kosmosu wzięta, JR, przesiadki… tymczasem Yoyogi leży na mojej nitce metra, szybciej i taniej. Nie wiem, jak oni sprawdzają te połączenia >.>;;;;;;; a dodajmy, że każdy siedzi z nosem w komórce, z internetem of kors, i w kółko sprawdza a to pociągi, a to maile, a to newsy.)
Najpierw graliśmy w klika śmiesznych gier integracyjnych, jak to w aiesecu >.>’’ (w tym gra karciana, która zupełnie nie miała sensu, bo źle zapisali zasady, ale coż…) a potem przygotowaliśmy standy o różnych krajach. Było 3 Japończyków, którzy mieli praktyki w PL i mieli pełno fajnego stafu o Polsce i opowiadali w około (to wtóru ze mną) jak to w Polsce fajowo jest i że to wymarzone miejsce na staż :DDD Bardzo to przyjemne było.
Po częsce oficjalnej nastąpiła część mniej oficjalna, czyli nomikaj! Frekwencja bardzo dopisała, więc było bardzo wesoło. Za to bar do którego poszliśmy nie dopisał. Miejsce małe i zupełnie bez klimatu, nie mieli umeshu (!!!), a drinki były niedobre, zbyt słodkie i słabe, robione z jakichś napojów, a nie soków, jak zirytowana zamówiłam klasyka- skrew driver, to nawet nie był z sokiem pomarańczowym, tylko jakimś zółtym płynem XD. Ale poza tym było bardzo zabawnie i głośno, jeden chłopaczek zaliczył nawet zgona (podczas kiedy ja bardzo gambarowałam, by w ogóle się upić, bez efektu, więcej płynu po prostu nie zmieściło się do żołądka), inny wyznawał wszystkim miłość. Poznałam też, dziś rano przybyłego, praktykanta z Węgier.
Zrobiłam skan Japończyków, 2 którzy mi się podobają mają po 18 lat. >.>;;; dodajmy, że w Japonii pełnoletniość to wiek 20, tak wiec umawiałabym się z miseinensha, którzy teoretycznie nawet pić nie mogą. Praktycznie łoczwscie każdy pije i nie ma z tym nigdy problemów. Praworządność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
no Eliza jeszcze by tego brakowalo zebys ty zgona zaliczyla przed Japonczykami... to by byl wstyd dopiero ;)
Ale widze ze sie tam niezle bawisz... Ciagle Nomikai'e a w pracy relax... zyc nie umierac :]
Prawda, dobrze się tu bawię! ^.^
Prześlij komentarz