Byłam na Uniwerku Rikkyo na czymś, co się w aiesecu nazywa global village- takie spotkanie z zaproszonymi praktykantami, którzy przyjechali tu na praktyki oraz praktykantami miejscowymi, którzy mieli okazję wyjechać na staż. Szczerze, mało ciekawe to było, w sumie był to głównie jikoushoukaj tylko, imię nazwisko, gdzie, kiedy i tyle, nikt nie opowiadał nic więcej o samym stażu. No ale spotkałam jeszcze kilku EP, w tym z mojego komitetu, wypatrzyłam też 2 całkiem hot Japończyków ;) tylko, że nie z mojego komitetu, więc nie bardzo jest jak ich spotkać. Był też jeden Japończyk, który był na wolontariacie w Polsce, w 3mieście, przez 2 miesiące teraz w lutym-kwietniu i był z wystąpieniem także w moim liceum! :D Więc sobie pofgadaliśmy dużo, zwłaszcza, że Polska mu się bardzo bardzo podobała (!) i chce jeszcze raz pojechać, jeśli się tylko uda :) Nice!
Wieczorem zaś spotkałam się z Martą i Pauliną w Ikebukuro , poplotkowałyśmy trochę, zorientowałyśmy się kto, co, gdzie robi i mieszka. Na koniec zachciało nam się zakupów, ale w sumie to właśnie sklepy zamykali, więc udało nam się trochę butów po oglądać i o Uniqlo (powiedzmy- jap. H&M) zahaczyć. Zaaaakupy, tego mi brakuje!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz